sobota, 2 września 2017

Modne terrory w wersji America


Chociaż Rakiety zdecydowanie preferują testowanie JEDZENIA wszelkiej "maści" w dowolnej ilości, jest coś, co uwielbiam JA. Nie powiem, żeby psy były smutne dostając nowe "szaty", ale z wiadomych przyczyn wolą JEŚĆ :-P Tym razem do testowania otrzymałyśmy od firmy Dingo zestawy szelki + smycz z serii America STRONG - Jetta cudownie słodki, wręcz do schrupania kolor FLORYDA, a Ronya szalony letni KOLORADO. Przy otwieraniu paczki już poczułam zachwyt i padło pierwsze "Oh, woooow... Jakie cudne!". Nie mogłam się doczekać powrotu z pracy i pierwszych przymiarek. Czyli cała ja... 


Pierwsze wrażenie już znacie, ale co dalej? - śliczne soczyste kolory, szycia wyglądające na wystarczająco mocne, solidne wykonanie. Tyle widzimy zaraz po otwarciu przesyłki. Pierwszy minus dla mnie - taśma z motywem jest naszyta na taśmę nośną w trochę zbyt kontrastowych kolorach (szelki mają czarne podszycie, smycze już nie). Osobiście preferowa

łabym dopasowanie także w tej kwestii, co oczywiście jest tylko i wyłącznie moim odczuciem.
Co robiły Rakiety żeby przetestować swoje gadżety? WSZYSTKO, ha ha. Czyli typowe życie psów wiejsko-miejskich. Pływanie, bieganie, taplanie w błocie, spacery w deszczu, upale (o zgrozo dopadła nas taka konieczność, ale na szczęście był to krótki "spacer"). Szelki miały zdecydowanie trudniejsze zadanie, bo bezpośrednio uczestniczyły w większości tych szaleństw. Smycze służyły nam głównie w mieście, ponieważ na wiejskie spacery zdecydowanie wolimy dłuższe smycze (w ramach testów zabraliśmy jednak obie smycze na taki spacer i dostały niezły wycisk). 


Co podoba mi się w tych zestawach najbardziej? Kolorystyka i typ szelek. Takich Rakiety jeszcze nie miały, a wg mnie bardzo im pasują, szczególnie biorąc pod uwagę styl życia. Moje psy ważą 7.5 kg i 9 kg. Dla nich szycia są wystarczająco mocne, klamry i rzep znajdujący się na pasku biegnącym na piersi także wytrzymały spore przeciążenia. Wbrew pozorom jack russell terrier w chwilach dużego pobudzenia potrafi mocno pociągnąć. Zarówno szelki jak i smycze wytrzymały takie akcje. Bałam się jedynie o utrzymanie szelek w czystości po Rakietowych wygłupach w piasku, błocie, itp. Do pralki jeszcze ich nie wrzucałam i nie planuję. Spłukałam tylko pod wodą i zabrudzenia zeszły, a drobinki piasku całkiem szybko się wypłukały nawet z zakamarków. Oczywiście trochę czasu potrzebują na wyschnięcie, ale to przecież normalne. 


Odstraszać może pasek zapinany na rzep, niczym nie podszyty, a dość wąski. U swoich psów nie zauważyłam negatywnych skutków noszenia szelek z takim paskiem - obie suczki są szorstkowłose (włos na piersi też się nie wytarł). Plusem jest odblaskowa taśma na tym pasku, którą doskonale widać nawet przy niewielkim źródle światla. Dla mnie to chyba tyle minusów obu zestawów ;-) Jednak plusy zdecydowanie przeważają. Kolorystyka, szycia, wykonanie, model - wszystko super. Łatwe zakładanie i dopasowanie, dokładne przyleganie do psiego ciała, to kolejne zalety szelek STRONG. Szelki są dość sztywne, ale doskonale dopasowują się do "nosiciela" i NIE OBCIERAJĄ. Smycze troszkę krótkie, ale jako typowo miejskie sprawdzą się dobrze. Nie mają żadnych dodatkowych efektów WOW, ale nie wrzynają się w dłoń, nie farbują i mają solidne zapięcia. W zestawie z szelkami wyglądają SUPER :-)


Jak oceniam zestawy od Dingo? Solidne i bardzo ładne. Przez okres testowania nic się z nimi nie działo, nic się nie zniszczyło, powiem nawet - po takich wariacjach oba zestawy wyglądają jak nowe. Rakiety polecają wszystkim amatorom ładnych i funkcjonalnych psich akcesoriów :-)

Jak widzicie owocki zawładnęły moim umysłem, więc wrzucam jeszcze jedno zdjęcie przesłodkiej Jetty w owocowym zestawie :-P




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz